margeritka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2002

Dotyk

1 komentarz

Czasami pragnę najdrobniejszego dotyku kogoś na kim mi zależy,ale nei mogę na to liczyćbo jak?Mam mu o tym powiedzieć czy co?Nie jestem tak bezpośrednia jakby się zdawało(złudzenie),wszyscy myślą ,że dla mnie nie ma rzeczy nie możliwych i tu się mylą .Czasami robię rzeczy ,które same mnie zadziwiają,ale to są wybryki od normy ze tak powiem …chcę czegos,ale nie umiem o to poprosić..poprostu wstydzę się-taka jestem ,a nie inna…chciałabym być bardziej otwarta,bo to ułatwióby mi życie…czasami się zdaje ,żę tak jest ,ale niektóre rzeczy mnie przewyższają.. tak bym chciała ale ne mogę

We wtorek obiecałam,że nie będę sie już smucić,ale..no właśnie…dziś rano wszystko legło w gruzach(niestety) .Na języku niemieckim nie wytrzymałam i się popłakałam:(Myślałam,że mi się uda ,ale nie potrafię-samo ze mnie wychodzi…pada deszcz i płyną łzy…kapu kapnajpierw ja potem Ty..
Chciałabym troszeczke słońca..odrobinę,a do tego ten deszcz było by dobrze gdyby nie on,ale nie ma tak pięknie…(może kiedyś)

Uwierz,żę aniołowie ofiarują Ci pomoc za darmo,jednak trzeba o nią prosić samemu.

Od poewnego czsu nie mogę się dogadać z moją starszą siostrą Asią.Jest nie znośna,cały czas się mnie czepia o byle co, wiem że jest w ciąży ,ale to nie powód żęby dołować innych i wyżywać się na nich psychicznie.Nie czaję jej ,almożę jej przejdzie(mam nadzieje).

No tak…bałam się soboty ,a ona nie była taka straszna.Pojechałam do bydzi na zawody z I pomocy ,była ze mna moja”ekipa”.Zajęłyśmy 17 na 18 miejsce,ale najlepsza była zabawa,na jednym punkcie był taki chłopak-miałbajeczne oczka-nigdy nie przepadałam za niebieskimi oczkami ,ale te mi sie podobały.No,ale wracając do zawodów…było ciężko ,bo na niektórych punkatach zaprzeczali slowom innych instruktorów i trzeba było się kłócić.Po ukończeniu zawodów jechalismy do domu samochodem ,ale było smiechu ,bo nabijałam sieę i śpiewałam piosenki zmieniając gós…i myląc się ,a na jednej wiosce śmiejąc się nie poczułam smrodków ,anjak się sztachnęłam-że tak powiem to nie mogłam znaleść klamki od okna żęby je zamknąć-normalnie oszołomiło mnie to(hehe).Oki starczy już wrażeń,kończe już dzisiejszy wpis…za rok będzie lepiej:)

Znów jestem w tym stanie,
Moim stanie nieważkości,
Odłączyłam się od świata,
Obserwuję wszystko z boku,
I już nie mam na nic wpływu,
Już nie gubię się w mych myślach,
Wszystko jest poukładane,
Złość jest złością,
A miłość miłością,
Już nie mylę trudnych pojęć,
W końcu wiem czego chcę,
To już koniec mej twórczości,
Wiem ,ze kocham,
I kochaną chcę być też.
(19.05.2002)

Co czuję

1 komentarz

To co czuje jest ciężkie do opisania…sama nie wiem co się dzieje w mojej gówie .Raz sie śmieje ,a raz płaczę i to bez większego powodu-robię to bo tak się czuje.To bez sensu,żyję już 16 lat ,a nic pożytecznego dla świata nie zrobiłam i zapewne nie zrobię,a to dlatego ,że jestem szarym człowieczkiem-śróbką zapasową w szwajcarskim zegarku.No ale miałam pisać o uczuciach…no tak to one są główną przyczyną moich kłopotów:
-nie mogę się skupić,
-nie moge zasnąc,
-bujam w obłokach (za dużo),
-trace kontakt z rzeczywistością,
-ranię innych,
-ranię siebie(egoistyczne ,ale realne),
-jestem nie rozważna,
Ok starczy tego ,bo się wyda, no ale ja czasami z tego powodu mam dośc życia,bo co zrobie jest żle i to mnie dobija,czasami boję się,że przez moj ą nie uwagę stanie się komuś coś złego(tego bym nie przeżyła).No i zawiesiły mi sie myśli(potworne),nie wiem co pisać…eh to pech i teraz muszę kończyć pisać ,bo zapomniałam o czym chciałam napisać:(

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym,
Słusznym i zbawiennym jest:
Cieszyć się życiem,
Kochać bliżniego,
Nie czynić złego,
Itego trzymać się trzeba.
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym,
Słusznym i zbawiennym jest:
Być zawsze szczerym,
Nie być obłudnym,
Nieść pomoc słabym,
Itego tzrymać się trzeba.
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym,
Słusznym i zbawiennym jest:
Dostrzec urok kwiatu,
Nieść pomoc światu,
Kochać szczerze,
Nie trwać w niewierze,
I tego trzymać się trzeba.
(6.09.2001)
napisalam to dla siostry do szkly =czego teraz ci nauczyciele wymagaja od uczniow…nawet bycia poetami (bez sensu)

Nie jestem kimś wielkim,
Nie jestem poetką,
Nie jetsem uczoną,
Nie napisze nic więcej,
Bo straciłam wenę.
(13.05.2002)
Takie jest życie…czasami myśli się,że juz wiecej nic się nie naopisze ,a jednak porażka…po tym wierszu napisałam następny i następny,i bedzie wich więcej,sorry ludzie,wiem że krzywdzę dawnych wielkich poetow,ktorzy pisali na różne wzniosłe tematy ,ale nie jest grzechem pisanie tago co ma sie na myśłii spisywanie tego(chyba),ale cio tam…zwała musi być ,a po za tym coś trzeba zostawić dla potomnycho ile będą (hie hie) no ale jak narazie trzeba zająć się życiem ,by potomni mogli być dumnymi ze swoich przodków(hehe)

Właśnie jest burza,boję się burzy-zawsze gdy trwa dzieją się złe rzeczy.Rozgniewane niebo wali piorónami-to tu,to tam,wylewajac przy tym wiele łez-uderzają w szyby i spływają raz wolniej ,raz szybciej.Do tego te przebłyski-są takie jak w naszej pamięci-nie oczekiwane.Grzmoty-przyśpieszające bicie serca,bywają sprawcami śmierci staruszków i zwierząt-przykładem na to jest moj bokser-zdech na zawał serce podczas burzy,dziwna śmierć jak dla psa…


  • RSS