kiedy tam pojechalam odzyly dawne wspomnienia…spedzilam tam w zeszlym roq 9 dni podczas ferii:)) bylo cudownie…teraz tez nie bylo zle ,tylko nie bylo sciezki duchow..i w dodatq sie rozchorowalam..:( stracilam swoj anielski glos;)nie moglam spiewac…co uwielbiam robic…i w ogole…oprocz tego spotkalam mojego „brata”Stasia,pogadalismy sobie i odrazu poczulam sie lepiej..ehh…w dodatq…po dluugiej przerwie poszlam na trase i przeszlam ja …nie patrzac na to ,ze przechodzila ona przez bagna…takie śmierdzace…mokre…fujjjj…ale bylam dzielna i przeszlam je cale…i nawet nie puscilam pawia:))
oki ja juz koncze bo nie chce mi sie juz pisac:)) mykam…aha…i mam pewna wiadomosc dla was..ale wyjawie ja innym razem…see you later:))