jeszcze tylko dwa krótkie dni i zostanę tu sama,bez mojego Dziubeczka:( juz za nim bardzo mocno tesknie i boje sie co bedzie kiedy juz wyjedzie…mam nadzieje,ze jakos przetrzymam czas jego nieobecnosci i nie bede upierdliwa i okropna dla moich najblizszych.. jak narazie moge tylko gdybac,okaze sie jak wyjedzie..trzymajcie za mnie kciuki no i oczywiscie za dziubeczka:))