nie byly takie jak sobie je wymarzylam,bo jeden osobnik mi je popsol,ale nie zamierzam rozpisywac sie na ten temat. wole napisac cos o potrawach… z tradycyjnych potraw z mojego rodzinnego domu bylo tylko 6(o polowe i jeszcze troche mniej,ale coz,nie mozna miec wzystkiego na obczyznie)byly moje ukochane kluski z makiem,mniej lubina ryba,pierozki z kapusta i grzybami,ryba po grecku i sledz i oleju i inne dodatki… zabraklo mojej drogiez ukochanej potrawy,czyli najzwyklejszej prazonej fasoli,ale jak ze smacznej… nie obylo sie od prezentow i milego telefou z Polski,po ktorym przyblizyl sie choc troche swiateczny klimat…mialam choinke,tak piekna i kolorowa,ze zal ja teraz wyrzucic,ale coz sypie sie juz troszke… i tak wygladaly swieta…ciche,skromne i daleeeeko od domu :( oby ostatnie takie w moim zyciu.