wiem ze nie odzywalam sie przez dlugi czas,ale niestety nie mialam na to czasu ani okazji. mam juz swoje mieszkanko i jestem z niego zadowolona,choc i tak nie daje mi tyle radosci co dom w polsce,ale coz mozna na to poczac. nic nie zwiastuje mojego szybkiego powrotu do domu i rodziny. w dodatku sytuacja polityczna w polsce… masakra. ja nie wiem jak ludzie moga tam zyc,istny cyrk. martwie sie tylko o moja rodzine i strasznie za nimi tesknie,zwlaszcza kiedy siedze sama w domu,bo radek jest w pracy.. nie mam sie gdzie podziac,bo ile mozna sprzatac. niby dobrze,ale zle. nie mam tu zbyt wielu znajomych,bo niestety nie mozna zbytnio nikomu ufac,bo zdarzaja sie czarne owce w naszym stadzie.
prace mam lekka i nie stresujaca w fabryce whisky,zarobki tez nie sa zle,tylko ta samotnosc,to najbardziej przygnebia czlowieka:( brakuje mi moich przyjaciol,psa,kota jakiego kolwiek zwierzatka(bo u mnie w bloku nie mozna miec zwierzat)zadne pieniadze nie wroca straconego czasu. wszystko przez tych popaprancow w rzadzie… to przez nich jest tak kijowo i wiele osob wyjezdza za granice,by zarobic,czy utzynac rodzine,bo 700 zl nie starczy(choc moze niektorzy tak mysla),bo to ledwo pokrywa czynsz,a co dalej…? niedowbrze mi sie robi jak jeden z tych blizniaczych kryzli mowi ze tak wiele chce zrobic dla polski i spoleczenstwa,ale szkoda ze to sie konczy tylko na slowach.. oni patrza tylko na siebie i swije ”koryto” bo bylo pelne reszte maja tam gdzie slonce nie dochodzi. niech wiecej dadza temu czubowi z radia, on napewno na to zasluguje-za malo wyciagnal od naiwnych dziadkow…
koncze bo nie chce nawet myslec co bedzie jak nie dojdzie do wyborow… ja bym proponowala jakis przewrot,sila obalic te wladze i posadzic na stolkach nowych ludzi,ktorzy nie mieli stycznosci z polityka w czasach komuny,bo chyba tamci ludzie nie obudzili sie jeszcze ze snu…

ok mykam i trzymam kciuki za nasza ukochana polska :)